Polecamy: praca. Kliknij i wybierz coś dla siebie!

Euro 26

 

Cała prawda o Euro 26 jest taka, że to wcale nie jest taki wspaniały sposób na ubezpieczenie studenta poniżej dwudziestego szóstego roku życia. Otóż sprawa wygląda tak, że jeśli jesteśmy za granicą i coś nam się stanie, musimy najpierw sami zapłacić za leczenie, a po powrocie do Polski zarząd Euro 26 zdecyduje czy to było konieczne i czy oddać nam pieniądze. Często okazuje się że nie oddają. No i na przykład, złamanie ręki i włożenie jej w gips w Wielkiej Brytanii kosztuje ponad tysiąc euro. To ogromna kwota dla przeciętnego studenta, dlatego nie sądzę, aby mieli oni w ogóle na tyle pieniędzy, żeby wyłożyć. Nawet jeśli ktoś ma, nie włoży sobie w tym przypadku ręki w gips, ponieważ nigdy do końca nie będzie wiedział, że dostanie te pieniądze z powrotem. Generalnie euro 26 jest dobrym programem, ale raczej na zniżki, ponieważ, jak zapewne wiecie, oferują oni szeroką gamę zniżek do wszelkich miejsc. Podsumowując, ostrzegam, aby poważnie zastanowić się nad wyborem odpowiedniego ubezpieczenia.